Wesoła Łapka - szkolimy psy, pomagamy ludziom. Pozytywnie. Skutecznie.
Autor: Susanne Sternthal. Tłumaczenie z FT.com; Częśc 3.
Pod pretekstem badania fizjologii zwierząt, Belyaev założył ośrodek badawczy w Nowosybirsku, gdzie rozpoczął prace ze srebrnymi listami aby sprawdzić swoją teorię, wedle której najważniejszą cechą w procesie udomawiania psów był brak agresji. Bielayev zaczął dobierać lisy które wykazywał najmniej strachu wobec ludzi. Po 10-15 latach, lisy wykazywały uległość i przywiązanie do swoich właścicieli, nawet potrafiły ich polizać. Lisy zaczęły szczekać, miały stojące uszy i ogony. Udało się także zmienić umaszczenie na łaciate - zaskakujący rozwój, który był związany ze zmniejszeniem poziomu adrenaliny, która ma podobny biochemiczny szlak wraz z melaniną i kontrolą produkcji pigmentu.
Autor: Susanne Sternthal. Tłumaczenie z FT.com; Częśc 2.
Poyarkov pracuje w Instytucie Ekologii i Ewolucji im. A. Sewercowa przy Rosyjskiej Akademii Nauk w południowo-zachodniej Moskwie. Jego niewielka siedziba ma wysokie sufity i duże okna. Kilka klatek z drutu stoją na stole w centrum pokoju. Wewnątrz nich cztery łasice biegające przez tunele i koła. Poyarkov i ja usiedliśmy koło łasic sącząc zieloną herbatę.
Autor: Susanne Sternthal. Tłumaczenie z FT.com
Jeśli chodzi o psy, Rosjanie są kompletnie szaleni. Pamiętacie co przydarzyło się kilka lat temu 22-letniej modelce Julii Romanowej? Zimowym wieczorem Romanowa wracała z ukochanym Staffordshire Terrierem od projektanta, który specjalizuje się w tworzeniu zestawów najnowszej mody dla mieszkańców Moskwy. Terier był ubrany w nową zieloną kurtkę z kamuflażem, gdy szedł z jego właścicielką przez zatłoczoną stację metra Mendeleyevskaya. Tam napotkali Malczika, czarnego bezdomnego psa, którzy uczynił ze stacji metra swój dom domu oraz bronił go przed pijakami i innymi psami. Malczik szczekał na parę, broniąc swojego terytorium.
Czyli sagi o Zulusie i Policji - odcinek 2.
7:42 - budzik już nieco zszarpanem gardłem próbuje mnie podnieść z łóżka. Zulus niewzruszenie leży koło mojego łóżka i zupełnie nie podejrzewa, że to właśnie za 18 minut on, przestępca z art. 77 KW ma stawić się ze mną na komendzie miejskiej.
- O matko! Czemu mnie nie budzisz? - burknąłem.
W tempie ekspresowym zebrałem się do wyjścia. Wskoczyliśmy do auta i ruszyliśmy na komendę przy ul. Żwirki i Wigury w Katowicach.
Czyli saga z Zulusem i Policją w kilku odsłonach.
Około 2 tygodni temu wyszedłem nad Rawę (Katowice) z Zulusem. Dzień jak co dzień. Pies podlewa krzaki, ja obserwuję czy przypadkiem sąsiedzkie Amstaffy nie wyszły zapolować... Wokół - żywej duszy, gdyż ostatnio ciężki sprzęt nam rozjechał chyba już ostatnią łączkę gdzie można było wyjść z psem, zamieniając ją w jedno wielkie błoto.
- Dzień dobry... A pies to smycz ma? - Zapytał przechodzący policjant.